Cena. Czasami to cena relacji, więzi, komfortu. Ale bez zasad tracimy siebie, swoją istotę, szacunek do siebie. A to strata, której żadna zewnętrzna pociecha nie zrekompensuje.
Słońce zachodzi, barwiąc niebo odcieniami złota i fioletu. Siedzę na werandzie mojego domu, sama, ale nie samotna, z poczuciem spokoju, który pochodzi nie z idealnego życia, ale z życia prowadzonego zgodnie z moimi własnymi wartościami. Z życia, w którym dokonałam trudnych, ale właściwych wyborów.
Jutro będzie nowy dzień, z lekcją gry na wiolonczeli, z wolontariatem w centrum, z szachami z Noelem, z nowymi możliwościami i wyborami. I spotkam się z nim z otwartym sercem, jasnym umysłem i spokojną duszą, gotowa na wszystko, co przyniesie. Gotowa, by dalej żyć swoim życiem.