„Dzięki temu struktura finansowa stanie się bardziej efektywna”.
„To samo powiedział wcześniej Michael.”
„Bo to prawda.”
„Jak skutecznie?”
Lauren zawahała się. Potem powiedziała coś odkrywczego.
„Konsoliduje aktywa powiernicze na koncie, którym możemy zarządzać długoterminowo”.
My.
Nie odpowiedziała na to pytanie. Za nią odezwał się Michael.
„To na przyszłość”.
„Jaka przyszłość?”
„Przyszłość naszej rodziny”.
Przyjrzałem mu się uważnie.
„Masz na myśli Emily i Lucasa?”
"Tak."
"A ty?"
Michael zmarszczył brwi. „Cóż, tak.”
„I Lauren, oczywiście.”
Powoli skinąłem głową.
„A gdzie ja pasuję do tej przyszłości?”
Michael wyglądał na szczerze zdezorientowanego.
„Mieszkasz tu z nami.”
„To nie było moje pytanie.”
Tym razem odpowiedziała Lauren.
„Jesteś częścią rodziny.”
„To dlaczego” – zapytałem cicho – „Michael powiedział wczoraj wieczorem, że jem tu za darmo?”
Żadne z nich nie odezwało się.
Wspomnienie tego zdania zawisło między nami niczym cień.
Michael w końcu odwrócił wzrok.
„Nie o to mi chodziło.”
„Co więc miałeś na myśli?”
Potarł twarz.
„Byłem sfrustrowany”.
„Z czym?”
"Wszystko."
Lauren ponownie zrobiła krok naprzód.
„Ta rozmowa niczemu nie pomaga”.
„Może i nie” – powiedziałem spokojnie. „Ale to wiele mówi”.
Michael spojrzał na mnie. „Jak?”