Publicité

Moja wnuczka zadzwoniła do mnie ze szpitala o 3:17 rano i kiedy dotarłem na oddział ratunkowy,

Publicité

W ciągu następnej godziny wydarzyły się dwie rzeczy, których nie zaplanowałem, a z mojego doświadczenia wynika, że ​​jest to dokładnie tyle niezaplanowanych rzeczy, jakie zdarzają się w każdej dobrze zorganizowanej sytuacji.

Pierwszy był Marcus.

O 5:21 Patricia szła korytarzem z miną, której używała do kontrolowanego przekazywania złych wiadomości. Widziałem ją już dwa razy tej nocy i zaczynałem katalogować jej słownictwo.

„Prosi o rozmowę z kimś z administracji” – powiedziała. „Mówi, że jego pasierbica jest przetrzymywana bez jego zgody i że szpital ingeruje w sprawę rodzinną”.

Spojrzałem na nią.

„Co powiedziała administracja?”

„Nie kontaktowałem się z administracją. Powiedziałem mu, że przekażę prośbę i ktoś się z nami skontaktuje”.

Zatrzymała się.

„Nie kontaktowałem się z tobą.”

„Dobrze. Jaki ma wpływ?”

„Kontrolowane. Wyważone. Takie, które wymaga wysiłku.”

Spojrzała mi w oczy.

„Często korzysta z telefonu”.

Zapamiętałem to.

„Czy Diane nadal jest w poczekalni?”

„Tak. Nie ruszyła się. Nie rozmawiała też z nim od około czterdziestu minut. Są po przeciwnych stronach pokoju.”

Po przeciwległych stronach pokoju, o piątej rano, po takiej nocy, znajdowała się informacja.

„Nadal dokumentuj jego prośby, jego dokładny język, znaczniki czasu. Wszystko, co powie lub zrobi w poczekalni, trafi do akt.”

„Już tak jest.”

Wróciła na swoje stanowisko.

Drugą nieprzewidzianą rzeczą był telefon od Jamesa o 5:44.

Odsunąłem się, żeby ją wziąć.

„Dorothy, wysłałem obrazowanie złamania do kolegi z MUSC w celu ponownej analizy. Thomas Park. Ortopeda dziecięcy. Konsultuje przypadki urazów o różnym nasileniu w hrabstwie. Potwierdził moją ocenę. Wymuszony nadmierny wyprost, prawie na pewno ręczny. Kąt jest niezgodny z mechanizmem upadku”.

James zrobił pauzę.

„Zauważył również zagojone złamanie w tej samej kończynie. Kość łokciowa dalsza. Miała około sześciu do dziewięciu miesięcy. Nie była leczona”.

Stałem zupełnie nieruchomo.

„Nie powiedziała mi o poprzednim złamaniu”.

„Mogła nie wiedzieć, że to on” – powiedział James. „Albo mogła nie mieć pozwolenia na leczenie. Dodaję to do raportu. Thomas przedstawi pisemną konsultację do rana”.

„Dziękuję, James.”

Krótka cisza.

„Powinienem był zadzwonić od razu w pierwszej godzinie.”

„Dbałeś o jej bezpieczeństwo, dopóki tu nie dotarłem. To się liczyło”.

Kolejna krótka cisza.

„Przekaż Brooke moje najlepsze pozdrowienia.”

Rozłączyłem się i stałem tam z telefonem w ręku, a informacja o zrośniętym złamaniu znajdowała się na mojej klatce piersiowej dokładnie tam, gdzie zamierzałem ją zostawić, aż będę miał czas, żeby ją dokładnie zbadać.

Nie wtedy.

Potem wróciłem do Francisa.

Patricia w ciągu ostatniej godziny otworzyła dla nas małą salę konferencyjną. Wąskie pomieszczenie. Stół. Cztery krzesła. Tablica z obliczeniami dawkowania leków, które ktoś napisał zielonym markerem i których nie zmazał.

Francis prowadziła swoją drugą rozmowę. Po jej postawie wiedziałem, że idzie jej dobrze, co w przypadku Francis oznacza, że ​​stoi zupełnie nieruchomo, podczas gdy jej długopis się porusza.

Skończyła i spojrzała w górę.

„Skontaktowałam się z urzędnikiem sędziego Harmona” – powiedziała. „O 5:40 rano”.

Jego urzędnik, wyjaśniła, miał córkę, która sama kiedyś znalazła się w trudnej sytuacji. Traktował te telefony poważnie.

Odłożyła długopis.

„Oto, gdzie jesteśmy. Wniosek o tymczasowe aresztowanie w nagłych wypadkach można złożyć na podstawie obowiązkowego raportu złożonego przez Renatę, dokumentacji medycznej złożonej przez Jamesa oraz ośmiomiesięcznej dokumentacji obserwacyjnej. Połączenie tych trzech elementów sprawia, że ​​jest to wykonalne dziś wieczorem, a nie w przyszłym tygodniu”.

„Czego nam jeszcze potrzeba?”

„Jeszcze jedno oświadczenie. Nie zeznanie. Pisemne oświadczenie osoby spoza rodziny, która obserwowała Brooke w tym okresie i może potwierdzić zmiany w jej zachowaniu zgodne z udokumentowanym wzorcem”.

„Szkoła” – powiedziałem. „Mam kontakt. Dyrektora”.

Publicité