W kabinie unosił się zapach znanej mi wody kolońskiej mojego ojca.
A potem usłyszałem, jak narzeczony mojej siostry powiedział cicho i pewnie: „Jak tylko zdobędziemy jej podpis, to…”
Zapomniałem jak oddychać.
„…przejęcie dokonane” – dokończył Ethan, jakby mówił o odbieraniu kwiatów.
Mój ojciec, Richard , zaśmiał się pod nosem. „Ona podpisze. Zawsze tak robi, kiedy twoja matka wywiera na nią presję”.
Żołądek ścisnął mi się tak mocno, że aż fizycznie. Pod kocem moje palce znalazły telefon. Nawet nie pomyślałam – po prostu stuknęłam w dyktafon i przyłożyłam ekran do dłoni.
Ethan westchnął. „Nie podoba mi się ten moment, panie Blake, ale pańska żona przysięga, że to czyste. Zapis o „prezentach ślubnych”, notariusz na miejscu, złóżcie to w poniedziałek”.
Richard prychnął. „Wystarczająco czysto. Naomi niczego nie przeczyta, jeśli Linda będzie się wzruszać. A jeśli odmówi, przedstawimy to jako załamanie nerwowe przed ceremonią”.
Płuca paliły mnie. Wpatrywałam się w ścieg na kocu i zmusiłam się, żeby zostać w bezruchu.
Ethan zniżył głos. „A fundusz powierniczy… nadal jest wymieniona jako powiernik?”
„Na razie” – powiedział Richard. „Dlatego potrzebujemy jej podpisu na zleceniu. Akcje przechodzą na Olivię. Potem Linda i ja będziemy mogli „pomóc w zarządzaniu” do czasu narodzin dziecka. Naomi nie będzie mogła niczego dotknąć”.
Ethan mruknął, niemal zadowolony. „Olivia mówiła, że Naomi dziwnie się zachowuje”.
Ton Richarda stał się ostry. „Zawsze była zazdrosna. Niech się dziwnie zachowuje w swoim małym mieszkaniu. Rodzinny interes należy do rodziny, która się pojawia”.
Przygryzłem wnętrze policzka, aż poczułem metaliczny smak. Rodzinny interes. Ten, który zostawił mi dziadek – bo tylko mnie zależało na tym na tyle, żeby dowiedzieć się, jak to działa.
SUV zwolnił na podjeździe ośrodka. Głos Darnella pozostał neutralny, gdy powiedział: „Jesteśmy na miejscu”.
Richard odchylił się do tyłu. „Dobrze. Zaparkuj przy wschodnim wejściu. Pójdziemy prosto do apartamentu dla nowożeńców. Notariusz przyjedzie za piętnaście.”
W chwili, gdy samochód się zatrzymał, Darnell otworzył drzwi, obszedł samochód, jakby sprawdzał stan opony, i cicho otworzył tylne drzwi pasażera.
Jego oczy spotkały się ze mną na pół sekundy – spokojne, natarczywe. Wyszeptał: „Teraz”.
Usiadłem, jakbym był pod wodą, łykając powietrze. Ręce trzęsły mi się tak bardzo, że o mało nie upuściłem telefonu.
Richard odwrócił się zszokowany. Twarz Ethana natychmiast zwróciła się w moją stronę, a jego kolor natychmiast odpłynął.
„Co do…” wyrzucił z siebie mój ojciec.
Wyślizgnęłam się z samochodu i wyprostowałam, koc opadł mi z ramion. „Dzień dobry” – powiedziałam, a głos brzmiał spokojnie tylko dlatego, że szok zmroził mi krew w żyłach. „Słyszałam wszystko”.