Skinąłem głową. „Ty też nie.”
Ojciec Ethana warknął: „Dość tego”. Skinął na ochronę hotelu przy wejściu. „Zabierzcie ją”.
Ale zanim zdążyli się ruszyć, Vanessa uniosła rękę. „Dotknij jej, a wyjdę z nią”.
To uciszyło wszystkich.
Ethan w końcu stracił panowanie nad sobą. „Czy wszyscy mogą przestać zachowywać się, jakbym był jakimś złoczyńcą? Byłem pod presją. Moi rodzice mieli oczekiwania. Sprawy się skomplikowały”.
Wpatrywałam się w niego, oszołomiona, że nawet teraz próbuje ukryć zdradę pod maską stresu. „Skomplikowane?” – zapytałam. „Odwołałeś ślub niecałe dwadzieścia cztery godziny przed jego terminem, bo twoi rodzice znaleźli kogoś bogatszego. Potem ją okłamałeś, zdradziłeś i stałeś przy ołtarzu, oczekując oklasków”.
Vanessa pochyliła się, zsunęła szpilki i pozwoliła im opaść obok bukietu. „Nie wyjdę za ciebie za mąż”.
Jej matka jęknęła. Ethan sięgnął po jej ramię, ale się odsunęła.