Pewnego wieczoru, siedząc na ławce pod orzechem włoskim na podwórku, Ana uśmiechnęła się po raz pierwszy.
Bo prawda wyszła na jaw.
Bo sprawiedliwość, choć spóźniona, nadeszła.
I bo teraz wiedziała jedno na pewno:
Nikt nie mógł jej odebrać życia.
Pewnego wieczoru, siedząc na ławce pod orzechem włoskim na podwórku, Ana uśmiechnęła się po raz pierwszy.
Bo prawda wyszła na jaw.
Bo sprawiedliwość, choć spóźniona, nadeszła.
I bo teraz wiedziała jedno na pewno:
Nikt nie mógł jej odebrać życia.