Wyraz twarzy Nathana stał się beznamiętny. „To nie jest twój pokój, Vanesso.”
Zignorowała go, skupiając się na Emily. „Kim ty właściwie jesteś?”
Emily powoli się wyprostowała. Przebranie pozostało, ale postawa pozostała. Kiedy uniosła brodę, atmosfera się zmieniła.
„Nazywam się Emily Carter Halstead” – powiedziała.
Twarz Vanessy zbladła. Nathan na chwilę zamknął oczy, jakby przygotowywał się na uderzenie.
Vanessa zaśmiała się, chuda i spięta. „Nie. To niemożliwe”.
„To dokument publiczny” – powiedziała Emily. „Chociaż rozumiem, dlaczego go przegapiłeś. Nathan i ja przestaliśmy dzielić się naszym życiem prywatnym z ludźmi, którzy mylą bliskość z posiadaniem”.
Po raz pierwszy Vanessa wyglądała na przestraszoną. Potem strach przerodził się w kalkulację.
„Ona kłamie” – powiedziała Vanessa do Nathana. „Ludzie tacy jak on tracą równowagę, kiedy myślą, że mają przewagę”.
„Dość” – powiedział Nathan chłodno. Nacisnął interkom. „Ochrona do sali konferencyjnej C. I dział kadr.”
Vanessa cofnęła się. „Nie mówisz poważnie”.
„Och, tak” – odpowiedział Nathan. „Napadłeś na pracownika, fałszywie twierdziłeś, że jesteś ze mną w związku i wtrąciłeś się do kontrolowanych, zastrzeżonych procesów finansowych”.
Maska pękła. „Ograniczony?” warknęła. „Zbudowałam to biuro dla ciebie. Zarządzałam twoim harmonogramem, twoimi inwestorami, twoimi kryzysami, twoimi kłamstwami. Połowa tej firmy działa, bo ja ją trzymałam w ryzach, podczas gdy ty chowałeś się za własnym ego”.
Nathan nawet nie drgnął. „To i tak nie czyni cię moją żoną”.
Odwróciła się do Emily. „A ty… wślizgujesz się tu, udając jakąś robotę, tylko po to, żeby szpiegować? Co to za kobieta?”
Emily zrobiła krok naprzód. „Ta, która zauważyła, że jej mąż jest otoczony przez złodziei”.
Ochrona weszła, zanim Vanessa zdążyła odpowiedzieć. Dwóch funkcjonariuszy zatrzymało się przy drzwiach. HR podążył za nimi chwilę później.
Nathan zachował spokój. „Odprowadź panią Cole do jej biura. Nadzoruj odbiór rzeczy osobistych, wyłącz uwierzytelnianie i zabezpiecz wszystkie urządzenia do wglądu prawnego”.
Vanessa spojrzała na niego. „Myślisz, że to się na mnie skończy?”
Emily natychmiast zrozumiała sformułowanie. Nie dezorientacja, tylko groźba.
Nathan też to usłyszał. „Kto jeszcze?”
Vanessa uśmiechnęła się blado. „Sprawdź swojego dyrektora ds. zakupów. Sprawdź konsultantów. Sprawdź, kto podpisał umowę, kiedy byłeś zbyt zajęty udawaniem nietykalności”.
W ciągu godziny wrócił zewnętrzny prawnik. Akta zostały zamrożone. Dostęp do poczty elektronicznej został zablokowany dla wielu starszych pracowników. To, co Nathan próbował powstrzymać, stało się przedmiotem pełnego śledztwa.