Publicité

Zadzwonili z banku: „twoja żona jest tutaj z mężczyzną, który wygląda dokładnie jak ty…”

Publicité

„Przyjrzyj się tym mężczyznom bliżej.”

Przyjrzałem się męskim twarzom na zdjęciach i aż mi się żołądek ścisnęło. Wszyscy wyglądali jak wariacje tej samej osoby. Różne fryzury, różne ubrania, ale ta sama podstawowa budowa kości, te same proporcje twarzy.

Wyglądali jak bracia.

„To wszystko Marcus?” – zapytałem.

„Myślimy, że tak. Uważamy, że Marcus Reeves, czy jakkolwiek się naprawdę nazywa, przybierał różne tożsamości i obierał za cel mężczyzn pasujących do określonego profilu. To osoby stabilne finansowo, wyobcowane społecznie i ufne”.

Detektyw Chen wyciągnął kolejny zestaw dokumentów.

„A kobiety też nie są przypadkowe. Uważamy, że wszystkie to ta sama osoba”.

Spojrzałem na nią.

"Co masz na myśli?"

„Operacje plastyczne, farbowanie włosów, kolorowe soczewki kontaktowe, a nawet zabiegi dentystyczne mające na celu zmianę kształtu twarzy. Kobieta, którą znałeś jako Jolene, wychodziła za mąż co najmniej cztery razy pod różnymi nazwiskami. Za każdym razem ona i Marcus spędzali dwa do trzech lat na wrabianiu swoich ofiar, a potem oni opróżniali ich majątek i znikali”.

Kawa w moim kubku wystygła, ale i tak nie mógłbym jej przełknąć.

„Mówisz mi, że całe moje małżeństwo było udawane?”

„Więcej niż udawanie. Profesjonalizm. Panie Hartwell, uważamy, że był pan celem. Dom, który pan kupił 8 lat temu, pańska praca, pańskie nawyki towarzyskie. Wybrali pana, bo idealnie pasował pan do profilu ich ofiary”.

Podała mi oś czasu, która pokazywała daty sięgające 7 lat wstecz.

„Myślimy, że obserwowali cię dłużej, niż ci się zdawało. Drobne interakcje przez lata, luźne spotkania, badania przeszłości. Zanim Jolene przypadkowo spotkała cię w tej księgarni 5 lat temu, wiedzieli już wszystko o twojej sytuacji finansowej, twoich emocjonalnych słabościach i codziennych nawykach”.

Wróciłam myślami do tego, jak poznałam Jolene. Obie sięgałyśmy po tę samą książkę w lokalnej księgarni, a ona się roześmiała i powiedziała, że ​​mogę ją mieć, jeśli omówię ją z nią przy kawie. To było jak przeznaczenie, jak jedna z tych romantycznych historii o spotkaniach, które ludzie opowiadają na przyjęciach.

Ale od początku było to ustawione.

„Co stało się z pozostałymi mężczyznami?” – zapytałem, choć bałem się usłyszeć odpowiedź.

Wyraz twarzy detektywa Chena pociemniał.

„Robert Mansfield, lat 51, zginął w wypadku samochodowym 6 miesięcy po tym, jak jego żona opróżniła ich wspólne konto oszczędnościowe. David Park, lat 47, prawdopodobnie popełnił samobójstwo przez utopienie 3 tygodnie po tym, jak dowiedział się, że jego żona przepisała jego dom na swoje nazwisko. Michael Torres, lat 53, zmarł na zawał serca podczas kłótni, którą jego żona rzekomo przeprowadziła o pieniądze, ale sekcja zwłok wykazała oznaki zatrucia naparstnicą”.

„Oni ich zamordowali.”

„Nie możemy tego jeszcze udowodnić, ale tak, wierzymy, że tak. Schemat jest spójny. Kiedy mężczyźni odkryją kradzież lub nabiorą podejrzeń, giną w sposób, który wygląda na przypadkowy lub naturalny”.

Moje ręce znów się trzęsły. Mocniej ścisnęłam kubek z kawą, próbując się uspokoić.

„Jak blisko byłem?”

„Biorąc pod uwagę wydarzenia w twoim domu i fakt, że próbowali uzyskać dostęp do twoich środków emerytalnych po tym, jak ich przykrywka została zdemaskowana, powiedziałbym, że do wypadku pozostało ci może kilka tygodni”.

Detektyw Chen pochyliła się do przodu, jej wyraz twarzy był poważny.

„Panie Hartwell, jest jeszcze coś. Znaleźliśmy dowody na to, że planowali coś konkretnego dla pana.”

Wyciągnęła jeszcze jeden dokument, tym razem odręczną notatkę napisaną przez Jolene.

„Znaleźliśmy to w wynajętym przez nich magazynie pod fałszywymi nazwiskami”.

Przeczytałem notatkę i ze złości obraz zrobił mi się niewyraźny.

Polisa ubezpieczeniowa na życie Ease o wartości 250 tys. dolarów. Klauzula ubezpieczenia od śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku zapewnia podwójną wypłatę. Plan na wypadek wypadku na polowaniu podczas corocznej wyprawy do domku letniskowego. Marcus będzie świadkiem na spotkaniu z partnerem myśliwskim. Czysta rana postrzałowa. Brak śladów walki. Historia: pistolet nie wypalił, gdy E czyścił karabin. M pocieszy pogrążoną w żałobie wdowę. Pomoże w uregulowaniu spadków.

Ostrożnie odłożyłam kartkę, bo bałam się, że ją podarłam, jeśli trzymałam ją dłużej.

Chcieli mnie zabić, gdy w przyszłym miesiącu będę na polowaniu.

Publicité