„Nic nie ukradliśmy. Zasłużyliśmy na to. Wiesz, jak trudno jest żyć z kimś przez 5 lat, udając, że się go kocha, zaspokajając wszystkie jego potrzeby, grając idealną żonę?”
„To był niezły występ” – powiedziałem, patrząc na Jolene.
„Bardzo przekonujące.”
"Dziękuję."
Wyglądała na zadowoloną z komplementu.
„Z biegiem lat stałam się w tym bardzo dobra. Każdy mąż uczy mnie czegoś nowego o tym, co mężczyźni chcą usłyszeć”.
„Ile ich było?”
„Byłeś numerem siedem” – powiedział Marcus. „I najtrudniejszym. Większość mężczyzn tak desperacko pragnie miłości, że wierzy we wszystko. Ale ty byłeś ostrożny i spostrzegawczy. Musieliśmy się o wiele bardziej postarać, żeby zdobyć twoje zaufanie”.
„Dlaczego ja? Co sprawiło, że mnie wybrałeś?”
Jolene przechyliła głowę rozważając pytanie.
„Miałeś pieniądze, ale nie za dużo. Stabilną pracę, ale nie miałeś rodziny, z którą mógłbyś zadawać niewygodne pytania. I byłeś samotny, Edwin. Tak samotny, że zakochałeś się w pierwszej kobiecie, która zwróciła na ciebie uwagę”.
Te słowa zabolały, bo były prawdziwe. Byłem samotny, kiedy ją poznałem. Odizolowany i zdesperowany, by znaleźć więź.
I dała mi dokładnie to, czego potrzebowałem, dokładnie to, co studiowała i planowała mi dać.
„Do tego miałeś tę piękną polisę na życie” – dodał Marcus. „250 000 dolarów z podwójnym ubezpieczeniem na wypadek śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Ta wyprawa myśliwska, którą zaplanowałeś, byłaby dla nas bardzo dobrym rozwiązaniem”.
„Ale potem musiałeś wszystko zepsuć” – powiedziała Jolene.
I po raz pierwszy usłyszałem w jej głosie prawdziwą złość.
„Nie można było po prostu zaakceptować historii o mojej chorej matce. Trzeba było zacząć dociekać, zadawać pytania, dzwonić”.
„Przepraszam, że pokrzyżowałem twoje plany morderstwa”.
„Morderstwo to takie brzydkie słowo” – powiedział Marcus. „Wolimy myśleć o nim jako o przyspieszonym dziedziczeniu”.
Zbliżał się, a ja mocniej ścisnęłam kuchenny nóż. Wiedziałam jednak, że nóż mnie nie uratuje przed dwoma wyszkolonymi zabójcami, którzy robili to już co najmniej sześć razy.
„Oto, co się stanie” – powiedziała Jolene, a jej głos przybrał ton, którego używała, gdy byliśmy małżeństwem i chciała, żebym zrobił coś, czego nie chciałem. „Pójdziesz z nami i zainscenizujemy bardzo przekonujące samobójstwo. Depresja po rozwodzie, stres finansowy, wstyd z powodu oszukania przez żonę. To bardzo wiarygodna historia”.