Taksówkarz nie miał pojęcia, że kobieta siedząca w jego pojeździe nie jest zwykłą kobietą, lecz wysoko postawioną kapitan policji w mieście.
Sarah miała na sobie prostą czerwoną sukienkę i wyglądała jak każda inna cywilka.

Była na urlopie i jechała do domu, aby wziąć udział w ślubie swojego brata.
Sarah postanowiła, że na ślub pójdzie nie jako kapitan policji, lecz po prostu jako siostra. Gdy jechali, kierowca powiedział:
— Proszę pani, jadę tą trasą specjalnie dla pani. Zazwyczaj rzadko korzystam z tej drogi.
Kapitan Sarah Johnson zapytała taksówkarza:
— A dlaczego, bracie? Co jest nie tak z tą drogą?
Taksówkarz odpowiedział:
— Proszę pani, na tej drodze stoją policjanci.
Sierżant w tym rejonie rozdaje mandaty bez powodu i wymusza euro od taksówkarzy, nawet jeśli niczego nie zrobili.
A jeśli ktoś sprzeciwi się sierżantowi, on go bije. Nie wiem, co mnie dziś czeka.
Nie daj Boże, żebym teraz na niego trafił, bo zabierze mi pieniądze, mimo że jestem całkowicie niewinny.
Kapitan Sarah pomyślała: „Czy to, co mówi ten taksówkarz, naprawdę jest prawdą?
Czy sierżant z tego komisariatu naprawdę dopuszcza się tak strasznych rzeczy?”
Po przejechaniu krótkiego odcinka zobaczyła sierżanta Toma Davisa stojącego przy drodze wraz z kolegami i kontrolującego pojazdy.
Gdy tylko taksówka do nich dojechała, sierżant Tom dał znak, aby się zatrzymać.
Następnie sierżant Tom powiedział gniewnie:
— Hej, taksówkarzu, wysiadaj. Myślisz, że jesteś właścicielem drogi, jadąc z taką prędkością?
Nie boisz się prawa? Dawaj, płać teraz grzywnę w wysokości 500 euro.
Mówiąc to, sierżant wyciągnął bloczek mandatowy. Kierowca, Mike, spanikował i powiedział:
— Panie władzo, nie złamałem żadnych przepisów. Dlaczego wystawia mi pan mandat? Proszę, nie róbcie tego.
Niczego nie zrobiłem i nie mam teraz tyle pieniędzy. Skąd mam wziąć 500 euro?
Słysząc to, sierżant Tom jeszcze bardziej się wściekł. Podniósł głos.
— Nie dyskutuj ze mną. Jeśli nie masz euro, to jeździsz taksówką za darmo? Szybko, pokaż prawo jazdy i dokumenty taksówki. Czy ta taksówka jest kradziona?
Kierowca szybko wyciągnął wszystkie dokumenty i je pokazał. Dokumenty były w idealnym porządku.
Wszystko było całkowicie poprawne. Mimo to sierżant Tom powiedział:
— Dokumenty są w porządku, ale i tak musisz zapłacić mandat.
Daj mi teraz 500 euro, albo przynajmniej 300, inaczej natychmiast zajmę twoją taksówkę.
Stojąca nieopodal kapitan Sarah Johnson uważnie obserwowała i słuchała.
Widziała, jak sierżant Tom Davis bez powodu nęka biednego, ciężko pracującego taksówkarza, próbując wymusić na nim pieniądze.
Choć czuła gniew, zachowała spokój, aby najpierw zrozumieć całą prawdę, a dopiero potem podjąć działania w odpowiednim momencie.
Taksówkarz powiedział do sierżanta Toma:
— Panie władzo, skąd mam wziąć tyle pieniędzy? Zarobiłem dziś dopiero 50 euro. Jak mam dać panu 300?
Proszę mnie puścić, proszę pana.
Niech mnie pan przepuści. Mam małe dzieci. Jestem biednym człowiekiem. Ciężko pracuję cały dzień, żeby wyżywić rodzinę. Proszę, miej pan litość.
Ale sierżant Tom nie okazał żadnej litości. Wybuchł wściekłością. Złapał kierowcę za szyję, brutalnie nim szarpnął i krzyknął:
— Jeśli nie masz euro, to po co jeździsz taksówką? To droga twojego ojca, że tak pędzisz?
A do tego jeszcze ze mną dyskutujesz. Dawaj, pokażę ci zabawę na komisariacie.
Słysząc to, kapitan Sarah nie mogła się już powstrzymać. Natychmiast wyszła do przodu, stanęła przed sierżantem i powiedziała:
— Sierżancie, robi pan coś całkowicie niewłaściwego.
Skoro kierowca niczego nie zrobił, dlaczego daje mu pan mandat? Poza tym dopuścił się pan przemocy fizycznej.
To jest naruszenie prawa i praw obywatelskich. Nie ma pan prawa w ten sposób uciskać zwykłego obywatela. Proszę go puścić.
Sierżant Tom Davis był już wściekły. Słysząc słowa Sarah, rozwścieczył się jeszcze bardziej. Powiedział kpiąco:
— O, a więc teraz ty będziesz mnie uczyć prawa. Masz wielką gębę.