Publicité

Leciałem na pogrzeb mojego syna, gdy usłyszałem głos pilota

Publicité

Moje serce biło tak mocno, że miałam wrażenie, że słyszę je mimo hałasu silników. To imię rozbrzmiewało w mojej głowie, zderzając się ze wspomnieniami, które uważałam za martwe.

Andriej.

Andriej Ionescu.

Mój pierwszy kochanek. Chłopak, z którym marzyłam o prostym życiu, w małym mieszkaniu, z geranium na oknie i kawą pitą w biegu każdego ranka. Chłopak, który wyjechał do szkoły lotniczej i obiecał mi, że wróci.

Nigdy nie wrócił.

Publicité