Przyszedłeś na przedstawienie? – wyszeptał.
Nie odpowiedziałem.
Prawnik, mężczyzna po pięćdziesiątce, zaczął czytać. Nieruchomości. Rachunki. Akcje. Wszystko, oczywiście, szło w kierunku Călina. Jego uśmiech stawał się coraz szerszy.
Wtedy głos prawnika się zmienił.
„Ostatnia klauzula” – powiedział, robiąc pauzę.
Călin odchylił się do tyłu, zadowolony.
„W przypadku, gdy mój syn rozwiedzie się z żoną lub wyrzuci ją z domu w ciągu sześciu miesięcy od mojej śmierci…”
Călin spiął się.
„…cały majątek płynny, wszystkie nieruchomości mieszkalne i komercyjne, a także kontrola nad firmą, zostaną przeniesione na Vioricę Popę, moją synową”.
Cisza.
Uśmiech Călina zniknął. Jego twarz zbladła. Zaczął łapczywie łapać powietrze.