Publicité

Nigdy nie powiedziałam kochance mojego męża, że ​​jestem właścicielką ośrodka

Publicité

— Eleno, porozmawiajmy — wyszeptał Mihai, próbując złapać mnie za rękę.

Cofnęłam rękę.

— Rozmawiamy od dziesięciu lat. Dziś po prostu słuchałam.

Ana zaczęła płakać, ale jej łzy nie robiły już na nikim wrażenia. Klienci wokół niej udawali, że nie patrzą, ale każde słowo było słyszalne.

— Proszę pani — powiedział dyrektor generalny — czarna lista zostanie natychmiast aktywowana. Ich dostęp został cofnięty.

Agenci odprowadzili ich do wyjścia. Mihai odwrócił się kilka razy, licząc na cud. Nic nie znalazł.

Zostałam sama przy stoliku, z poplamioną bluzką i czystym sercem. Kelnerka podeszła nieśmiało.

— Czy mogę pani jeszcze coś podać?

Publicité