Przepowiednia o Matriarchini
Amanda nie mogła w to uwierzyć.
„Jestem tylko Omegą” — wyszeptała.
Caleb pokręcił głową.
„Powiedziano ci, że jesteś słaba. To nie znaczy, że to prawda.”
Wyjaśnił jej starą legendę.
Kiedy krew Alphy i dusza Omegi zjednoczą się w jednej osobie, narodzi się Matriarchini Księżyca — wilk zdolny jednoczyć stada i leczyć złamanych.
Jej rodzice wiedzieli.
Dlatego związali jej moc.
Dlatego jej wilk był milczący.
Nie był martwy.
Był uwięziony.
Gdy Marcus ją publicznie odrzucił, zerwał ostatnią więź, która podtrzymywała zaklęcie.
Moc Amandy została uwolniona.
Jej zapach — zapach zimy i srebra księżyca — rozszedł się po świecie jak sygnał.
I Caleb go odnalazł.
Przebudzenie wilka
Trening był bolesny.
Wilk Amandy był zamknięty przez dwadzieścia lat.
Był słaby.
Rozgniewany.
Przerażony.
Amanda medytowała godzinami, ucząc się nie rozkazywać swojej mocy, lecz ją przyjąć.
I pewnego dnia usłyszała głos.
„Oni nas okłamali.”
To był jej wilk.
Wściekły.
Żywy.
Kiedy w końcu doszło do przemiany, energia eksplodowała w stodole jak burza.
W miejscu Amandy stanął ogromny wilk.
Futro lśniło jak srebrne światło księżyca.
Oczy płonęły jasnym blaskiem.
To nie był wilk Omegi.
To był Wilk Księżyca.
Matriarchini.
Początek nowej historii
Gdy jej potężne wycie rozniosło się po dolinie, zwiadowca Stada Kamiennej Rzeki usłyszał je i z przerażeniem pobiegł do swojego Alphy.
Marcus miał się wkrótce dowiedzieć prawdy.
Omega, którą wyrzucił na śmierć, wróciła.
I nie była sama.
Miała ze sobą dziesięć wilków.
I przeznaczenie, które mogło zmienić cały świat wilkołaków.
Historia Amandy dopiero się zaczyna. Odrzucona dziewczyna odkryła swoją prawdziwą naturę i siłę, ale nad horyzontem już wschodzi krwawy księżyc — znak, że nadchodzi coś znacznie mroczniejszego.
Pytanie nie brzmi już, czy Amanda przetrwa.
Pytanie brzmi: czy świat jest gotowy na królową, którą sam stworzył.