„Jestem, proszę pana. W sprawie wartego pięćset milionów dolarów kontraktu obronnego Aegis-X dla Sterling Tech…” – przerwałem, pozwalając ciszy przeciągnąć się na tyle długo, by Bradley zmarszczył brwi w konsternacji. „…anuluj to”.
W słuchawce usłyszałem szelest długopisu. „Przepraszam, Jax? Jutro finalizujemy kontrakt”.
„Przekieruj przetarg do Northrup albo Lockheed, proszę pana. Którakolwiek firma szybciej się zmieści”.
„Daj mi powód, Sterling”.
„To kwestia bezpieczeństwa narodowego, generale. Właśnie przeprowadziłem ostateczną ocenę prezesa na miejscu. Brakuje mu charakteru, stabilności i fundamentalnego szacunku niezbędnego do ściśle tajnej współpracy z Departamentem Obrony. On jest obciążeniem dla naszych ludzi. Natychmiast rozwiązać umowę. Całkowite unieważnienie”.
Po drugiej stronie rozległo się ciężkie westchnienie, a potem dźwięk zamykanego pliku. „Uważaj, że to już koniec. Dobra robota, Jaxson. Wracaj do domu”.
Zakończyłem rozmowę i schowałem telefon z powrotem do kieszeni.