Publicité

W banku nazywali go fałszywym weteranem, dopóki nie wszedł rozgniewany generał

Publicité

Generał dywizji Dumitru Marinescu.

Kasjerka zakryła usta dłonią.

Strażnik cofnął się o krok.

— Ten człowiek — kontynuował generał, wskazując na Nelu — mnie szkolił. — Wyszkolił setki żołnierzy. — Był na misjach, o których nie czyta się w podręcznikach nawet dzisiaj. — A wy zrobiliście z niego „fałszywego weterana”?

Cătălin zaczął mamrotać coś o procedurach.

Generał przerwał mu spojrzeniem.

— Procedura to szacunek dla ludzi. Reszta to biurokracja.

Odwrócił się do Nelu.

— Wybacz spóźnienie, instruktorze.

Oczy staruszka zwilgotniały.

Nie ze wstydu. Nie z bólu.

Ale dlatego, że po latach ktoś znowu zwrócił się do niego per „pan” bez ironii.

Kierownik banku przyszedł w pośpiechu.

Publicité