Bianca powoli wyjęła pierścionek i położyła go na stole obok siebie. Metaliczny dźwięk był głośniejszy niż jakakolwiek muzyka.
— Nie mogę, Mihai. Nie z mężczyzną, który to robi.
Wyszedł z pokoju, nie oglądając się za siebie.
Mihai pozostał nieruchomy. Po raz pierwszy odkąd go znałam, wydawał się mały. Bezradny.
— Pożałujesz — mruknął.
Spojrzałam mu prosto w oczy.
— Nie. Już żałowałam wszystkiego, czego było czego żałować. Teraz po prostu żyję dalej.
Cofnęłam się o krok. Potem o kolejny. Nikt mnie nie powstrzymał.